Co powie rzut oka na twarz ubraną w te majty, hmmm…?

Po krótkiej przerwie na wizytę w WC Partner wraca i z szelmowskim uśmiechem rzuca: „Wszystkie lustra wolne, lecisz?” To rewers atmosfery siłownianej szatni. Tu jednak bardziej wolę oglądać kątem oka i bezkarnie plecy, nogi, brzuchy i ramiona – zawsze z twarzą, która je wyjaśnia. Po twarzy można wnioskować – dlaczego ta duża postać dopiero co nalana i jeszcze bez szlifu, albo skąd przy tych żylastych ramionach, bicepsach i pięknie wyrzeźbionej okolicy obojczyka – tyle brzucha – nie rozlanego oponą dookoła nasady tułowia – ale takiego ciążowo-zdecydowanego. Uwielbiam tutejszą rewię mody bieliźnianej. Wtedy szukam w twarzy i reszcie garderoby wyjaśnienia szarości majtek – albo fantazyjnego błysku w oku, gdy pojawi się spod paska spodni coś innego niż Calvin Cline – choćby Christian Andrew, albo jakaś kompozycja pomarańczowego i sałatkowo-zielonego. Mniam – do schrupania zawartości. Ciekawi mnie, czy ktoś zrobił już badanie zależności fasonu i modelu majtek oraz jakości rzeźby pośladków i ramion. Co do upodobań: bokserki albo slipy mam swoje wieloletnie obserwacje poparte preferencją własną. Chłopaki z wydatniejszymi udami oraz w dżinsach dopasowanych w udach wolą slipy – bo bokserki – nawet te obcisłe rolują się w górę i stają się piekielnie niewygodne. Bokserki wyglądają jednak obłędnie na pudełkach z bielizną – stąd studiujemy te pudełka w TK-Maxie namiętnie – aż to z majtkami na zdjęciu o obficie obdarzonej zawartości ląduje w koszyku – jako duchowa zakąska do lampki wieczornego chardonay. Powtarzam za Nigelem z Diabeł ubiera się u Prady: „Tak, w tym wielomilionowym biznesie chodzi o piękno duchowe!”:)