0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×
Z grindra do parku? Ta appka ma szanse być fajna:)

Z grindra do parku? Ta appka ma szanse być fajna:)

„- Nie chcesz chyba powiedzieć, że chęć pogadania sprowadziła Cię na grindra!” „- Rzeczywiście dziwny to byłby powód, ale obaj na wyjeździe do rodziny na święta dobrze wiemy, że na 2 godziny przed Wigilią bez niekrępującego lokum trudno byłoby o cokolwiek innego lub więcej! Serio – intrygujące towarzystwo na choćby pół godziny przed pierwszą gwiazdką przy 12-stopniowej pogodzie to niezły sposób na ucieczkę przed wymuszoną rodzinnością końcówki roku.” I tak pokazuje mi w ramach przechadzki po pobliskiej wiosce park podupadłego, klasycystycznego dworku. Położony na wzgórzu, z którego widać okolicę, mógłby być cmentarzem, co zauważam na głos. On jest stamtąd, ale po studiach przed 10 laty został w Krakowie, skąd na święta przyjeżdża do rodziny – póki babcia i dziadek żyją – mimo, że teściowa, Pani Grażyna, zapraszała, by z partnerem przyszli do nich. „- W pociągu zainstalowałem sobie romka i zamiast się wyspać przeglądałem profile.” – narzekał na czasową rozrzutność. Ja stamtąd nie jestem. Bywam tam przyjezdnie na święta i pierwszy raz za sprawą czasochłonnej dla wielu appki, z której nie za bardzo umiem korzystać – wybrałem się na towarzyskie poznawanie okolicy. Jak się okazuje, wizyta na grindrze nie musi skończyć się stratą czasu w wirtualnej rzeczywistości. Przeskok do reala nie musi też nieść obcesowej bliskości. Po prostu, można pogadać z okolicznymi chłopakami łażąc po dworkowym parku – tak, jak przy lampce wina w Madrycie czy Barcelonie… Mimo… wydawałoby się dość ofensywnej ksywki. A może dzięki niej?