monhomme blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: alkoholizm

Jadąc dziś do moich rodziców na święta oglądałem wieziony w samochodzie film, który mam wreszcie na własność. Z Meryl Streep, której w podczas pierwszego seansu ponad 10 lat temu, nie do końca zrozumiałem. Dzisiaj jestem o ćwiartkę mojego życia dalej. Najbardziej bezstresowo czuję się z moim ojcem. Nigdy w przeszłości mojej młodzieńczej bym nie odgadł, że tak się może kiedykolwiek zdarzyć, gdyby nie moja matka, lwica. Mój ojciec był – jest alkoholikiem. W wieku szkolnym nigdy nie mogłem na nim polegać. Zawsze, gdy był potrzebny logistycznie, zastanawiałem się, czy to się uda, czy nie – czy przyjdzie po południu trzeźwy, czy pijany. Nauczyło mnie to na całe życie, a tym bardziej na teraz racjonalnego optymizmu… Wiem, gdzie trzymają wódkę, którą w święta częstują na niedzielnym obiedzie szwagra mojej matki. Mój ojciec nie pije od ponad 12 lat. Moja matka stoi na straży tego status quo. Ona dotrzymuje mu kroku. Wypiłem resztkę napoczętej butelki do „legalnej blondynki”. Druga była nie otwarta. Bałem się, że jeśli ją otworzę, mój ojciec zdziwi się jutro podczas poniedziałkowego obiadu i wyrwie się jakaś niezręczność. Postanowiłem powiedzieć – że dopiłem resztkę – i czy mogę otworzyć tę drugą. Sam mi otworzył i nalał. Oglądamy właśnie „Narzeczony mimo woli”. Jest mi w Jego towarzystwie dobrze jak w mało czyim.

Ostatnio skupiam się na pisaniu zdań za pieniądze. Ok. 4,- zł dostaję za jedno. Wszystkie muszę oddać w poniedziałek. I już mnie korci, żeby sobie zrobić przerwę na napisanie kilku linijek za free – gdy do świadomości dociera termin oddania gotowego zlecenia. A jednak wolność ponad wszystko. Ponieważ nie palę – to zrobiłem sobie krótką przerwę na pisanie tu zamiast na papierosa. I na drinka. Pierwszy raz poczułem się jak alkoholik kupując dzisiaj o 8:30 wódkę w małym wiejskim sklepiku. Chodziło mi głównie o Colę Zero, ale przewidziałem pijaństwo w dalszej części dnia i niechęć do ponownej wizyty w sklepie. Jadąc kiedyś z Marcinem pociągiem do Berlina na Mammę Mię rozmawialiśmy też o kryteriach zaliczenia kogoś do bycia alkoholikiem. Dużą wagę w badaniach otrzymywało kryterium picia przed południem. Jest dziewiąta. Drugi raz w życiu piję przed południem. Dziś wódkę z Colą zero. Nie pragnąłem smaku alkoholu, tylko tego emocjonalnego znieczulenia. Właśnie – nie jechałbym po Colę, gdyby chodziło o wlanie w siebie wódki. Wódka, whisky, wino, piwo, … w domu były. Chciałem się znieczulić po swojemu. Bo kolejny weekendowy poranek okazał się bardziej niż nieznośny. Elizabeth Gilbert napisała – „nie szukaj mężczyzny marzeń” (pisała do kobiet) – staraj się być sama, jak mężczyzna, którego pragniesz… To zdanie mam od roku przed oczami. Ono rozwiązuje większość moich problemów. I jeszcze jedno zdanie, które wypowiedział Marek: „Gdzie jest, kurwa, napisane, że masz być szczęśliwy” – które wypowiedział do siebie. Na 50% jestem zdeterminowany do wynajęcia mieszkania na mieście. Myślałem, żeby wyrzucić najemców z odnajmowanego dużego mieszkania i tam się wprowadzić – ale ja w mojej obecnej konstelacji potrzebuję tylko własnej ciszy – nieco większej niż generują zatyczki do uszu, które w domu są w permamentnym użytku – ale nie dużo większej. Pomyślałem w pierwszym momencie – to trzeba zapowiedzieć i ustalić plan gry. Bullshit. Trzeba to zrobić, bo nikt nie zrobi tego za mnie, a na pewno nikt mi nie pomoże być mną.


  • RSS