monhomme blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: eurovision

Planując doszukanie się na Telewiji N Ale Kina natrafiłem na ARD, które miałem wcześniej na telewizji z satelity. Dzisiaj jest drugi półfinał Eurovision Song Contest. Strasznie nudne. A tu nagle ktoś dobrze znajomy. Oto Dana International. Izrael. Od razu sprawdziłem ile kosztują bilety do Tel Avivu;) Dana jest wreszcie fajna. Wtedy do mnie nie dotarła. Mocno mi przypomniała mój ostatni wyjazd do Madrytu z party na której był Sebast, który kiedyś występował, ale już przestał. Na party oczywiście wystąpił w swojej transformacji. Początkowo wobec mnie bardzo kolczasty, ale chyba dobrze mi z oczu patrzyło, bo dostałem sztacha z jego jointa;) W sobotę wyślę sms-a na Danę w sukni od Jean Paul Gaultier. Anke Engelke jest oczywiście rewelacyjna. Szkoda, że nie występuje w żadnym numerze śpiewanym.

Jakoś tak duży łuk robiłem przez minione półtora roku wokół Niemiec. Prywatnie, bo służbowo, to siła wyższa. Nawet jakoś zapomniałem oglądać moją rozrywkową trójkę: Pro7, RTL, SAT1 (bo wszystko, co puszczają inni już puścili – a na youtube jest to od dawna dostępne). Mimo nieczułości na media – bo ciągle znajduję nowego Audiobooka (jednak właśnie po niemiecku – więc powinienem napisać „Hörbucha”) – dotarło do mnie, że jest Eurowizja. Fakt, pomyślałem – w maju zawsze była. Wiedząc, że dzwonią, ale bez znajomości kościoła w minioną niedzielę skonstatowałem: „o, miałem oglądać Eurowizję… szkoda” – a to były dopiero półfinały. To będzie w ten weekend. Już się zaprogramowałem. Próbowałem nawet podejrzeć naszą finalistkę – ale youtuba mamy w biurze zablokowanego – więc bez sukcesu. Rozglądając się za jakimiś informacjami natrafiłem na fundamentalną: wśród trójki prowadzących imprezę będzie moja ukochana „Lady Kracher” – starsza wraz ze mną o 20 lat od czasów studiów (moich), gdy rozmościła się w przestrzeniach mojego serca odpowiedzialnych za sympatię do twórców rozrywki – wypełni mi calutki sobotni wieczór. Oczywiście obejrzę w niemieckiej telewizji – nawet jeśli Anke będzie mówiła po angielsku będzie królową wieczoru. Z ogromnym dystansem do siebie z dojrzałą młodzieńczością. Dla niewtajemniczonych, nie znających niemieckiego „stand up comedy” – sobotni wieczór należał będzie do Anke Engelke. Danke, Anke.;)

*niem. w wolnym tłumaczeniu: „serce żwawiej zabiło”;)


  • RSS