monhomme blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: gay

Wong Kar-Wai

2 komentarzy

Gdy usłyszałem w jego filmie „by być wolnym, muszę zarzucić pewnie kotwicę” – zgodziłem się od razu. Właśnie tego pewnego gruntu potrzebowałem. NIe on ma być tym gruntem. On mi pokazał gdzie szukać tej stałości. We mnie samym. Hawanę odwzajemnię tym filmem;) Sam z przyjemnością obejrzę raz jeszcze.

Czarujący Czaruś. Polubiłem to od razu.
No bo kto by nie polubił;) – Mały Książę.  – Wszystko zmierza do zdrobnienia mnie. Jedna z koleżanek w pracy mawiała do mnie „Kocurku”. Wzbudzało to we mnie pewną niepewność (chyba powinienem napisać „swojego rodzaju niepewność” – bo nie ma pewnej niepewności – chyba). Podobno na zdjęciach – zwłaszcza tych robionych sobie w lustrze I-Phonem – przybieram imperatorski wyraz twarzy – muszę ściągnąć te foty z I-Phona wreszcie na kompa i ocenić je w większym formacie. Dla miłośników „men in the mirror” (zanućcie sobie M. Jacksona z „Bad” przy okazji):
http://guyswithiphones.com/
 .

Czy ten Czaruś i ten Mały Książę – to zewnętrzne opakowanie mojej młodzieńczej naiwności? że niby ją jeszcze w sobie mam i w dodatku nawet pokazuję na zewnątrz? Znaczy, że przede mną jeszcze wszystko? ze jeszcze nie zgorzkniałem? i znowu kiedyś, a może w nie tak odległej przyszłości wyłączę wszystkie fire walle?

Co to jest to wszystko? Co znaczy, że się wyleczyłem z Moskwy?
To znaczy, że nie trzymam weekendów w zapasie dla nie wiem kogo. Kogoś, kogo wyhodowałem tylko w mojej głowie.
To znaczy, że nie sprawdzam na telefonie, czy oto właśnie nie nadszedł sms. A gdy nadejdzie nie mówię do siebie „wreszcie”. Zapomniałem, co to są sms-y. O jak to lubię. Lubię to życie zwykłe. Po prostu.

Takie oto zdanie dostałem: „Dziękuję za podziękowania i życzenia”. To najwyższa szkoła jazdy. „Dziękuję za podziękowania” – za to sformułowanie duży buziak. Ale ja też umiem operować ciętą ripostą. Buziaki się zatem na mnie posypią.

Dla wytrwałych motyw reklamowych z mojego zapachu, już od 18 lat. (wcześniej były tylko dezodoranty z NRD)

a to mała pomoc dla dociekliwych;)

Jakieś 7 lat temu, gdy jeszcze nałogowo pływałem, raz po wyjściu z basenu (Inflancka) usłyszałem jak mała (ok. 3 lat) dziewczynka powiedziała do swojej (dość zgrabnej, blondynki) mamy:

„- Aaaaaale futrzak”

Innym razem, jakiś rok temu, dwudziesta minuta blind date w modnej kawiarni. Po skończeniu opowieści o poświątecznych wojażach zapytał nagle:

„- masz w domu kota czy psa?”

wskazując na dwa włosy z mojej klaty, które jakoś wydostały się na sweter.

Ihr Süssen

1 komentarz

Grudzień to optymalny moment na zakończenie roku. Dzień krótki, wieczór długi, śnieg pada – doskonała pora na imprezę. Niektórzy w tym celu migrują po kilka tysięcy kilometrów. Sylwester na Copa Cabana. Albo w Barcelonie. Ta barcelona przysłała życzenia nawet. Takiej treści: „Szczęśliwego Nowego Roku z Barcelony. Ole.” życzenia moskiewskie. Po co to robi? Zyczenia przyszły o 00:15. Nie chciałem ich otwierać – ale w końcu rano po 9.00 musiałem zdecydować – zachować się jak dziecko, czy spojrzeć strachowi w wielkie oczy. Wydało mi się to przykre. Po co to robi. Odpowiedziałem: „Szczęśliwego Nowego Roku… hahaha – też z Barcelony. Zastanawiam się, czy nie jesteśmy w tym samym hotelu: Continental Palecete na Rambla Catalunya.” Na mój esemes nie nadeszła odpowiedź. Czy to znaczy, że moje wojaże do Londynu i Paryża były takie wspaniałe (mimo że samotne), bo stale się ktoś gdzieś w świecie interesował jak mi tam? Bo wiedziałem, że o mnie myśli i podrzuca podpowiedzi co robić i żeby uważać i zachowywać się bezpiecznie i żeby zwiedzić to lub tamto i żeby nie zachowywać się nazbyt ryzykownie? Czy to znaczy, że ktoś, kto zapomina złożyć mi urodzinowe życzenia ale nie zapomina przesłać „Szczęśliwego Nowego Roku z Barcelony” – ale potem nie proponuje, żeby się spotkać w tej Barcelonie – skoro pół Europy przemierzyliśmy, żeby tam dotrzeć – to znaczy, że niespełniony w niej jest? Może nie mam się nad sobą użalać – tylko nad nim łzę uronić powinienem? Lubię to zdanie: „to piękne kobiety, na spotkanie z nimi też Cię wyposażę.” Chodziło o Barcelonę właśnie i Lizbonę. W kolejce do kasy w Leclercu telefon. życzenia. Takie prawdziwe (jak w mojej młodzieńczości jestem przekonany). Nie dlatego, że ktoś jest gdzieś i ma tymi życzeniami możliwość mi o tym zakomunikowania. Po prostu – ma ochotę wysłać mi trochę tej energii odświętnej.

Jeśli miałbym sobie czegoś życzyć – to po pierwsze sukcesu. Sukces podnieca mnie najbardziej. Sukces to po prostu powodzenie podjętego wysiłku i realizacja zamierzenia. Choćby tego śmiesznego noworocznego.

Rozumiem, że jeśli dla kogoś (choćby bezwiednie) byłem przykry, to on zechce być przykry dla mnie. Dobrze mi tak.
Chciałbym jednak, by nikt bezinteresownie nie kontaktował się ze mną tylko po to, żeby zrobić mi coś przykrego.
Bardzo chciałbym, by Moskwa, która tak naprawdę nic ode mnie nie chce, po prostu nic nie chciała. By się ze mną nie kontaktowała przez Hiszpanię, ani żadne inne miasto, jeśli ode mnie nic nie chce.

A jaki dostałem prezent? Największy to ten, że gdy wieczorem się zastanawiam, czy zrobić sobie drinka – przychodzi mi do głowy – jeszcze chwilkę potłumaczę, popiszę, poszperam dla moich zleceniodawców lub dla moich planów turystycznych – i najwyżej potem. Końcówka tego roku rozbudziła we mnie ochotę do działania. Nawet jeśli to ona mówi – że czuje się mną zainspirowana. Znowu mam to uczucie, że czegoś chcę. Dziękuję Ci stary roku. Szkoda że się skończyłeś. Dla mnie jednak się nie kończysz. Rozumiem, że producenci szampana i wina musującego potrzebują Sylwestra, a producenci bielizny potrzebują Walentynek, a producenci dóbr rozmaitych „boxing day”… Dziękuję za prezenty. Potrzebuję czasu, by znowu zacząć robić prezenty. Trochę się tego boję. Bo chwilę wcześniej robiłem nie dla tych osób i nie wtedy, gdy było warto. Tamte nie zostały odwzajemnione przez tego i wtedy. Są odwzajemniane teraz. I znowu się potwierdza moja teoria przepływu energii w kosmosie. Wysłana wróci. Wróciła. Postanawiam nauczyć się znowu wysyłać;) Zwłaszcza, że znowu mi się chce.

chair New Year 2010

Cieszę się z tej góry prezentów, którą zafundował mi kończący się stary rok. Nowy, jeśli chciałby być lepszy musi się zabierać do roboty.
życzę Ci spokoju, poczucia przyjemności i spełnienia, mój Prezenciku:)
Buziak

ps. Ja się wczoraj ani deka nie nudziłem. Mi się chciało autentycznie spać. Obudziył mnie fajerwerki sąsiedniego pensjonatu, który zawsze urządza imprę sylwestrową. Fajerwerki były super. Dopiero dzisiaj składam życzenia Noworoczne rodzicom i znajomym. 


  • RSS