monhomme blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: siłownia

Strączkowe

Brak komentarzy
pół łyżeczki oleju z orzechów macadamia do każdego posiłku

pół łyżeczki oleju z orzechów macadamia do każdego posiłku

Każdy zoptymalizowany posiłek powinien uwzględniać trzy grupy produktów: nie za tłuste mięso jako źródło białka zwierzęcego lub ryby (mogą być tłuste – chyba że jesteś w fazie pozbywania się resztek tłuszczu spod skóry i przetapiania go na kaloryfer), warzywa – najlepiej szpinak i inne zielone, ale wszystkie są dobre; oraz rośliny strączkowe – czyli czarna fasola, soczewica (jako najwartościowsze) – ale też: groszek zielony, różne odmiany fasoli, ciecierzyca. Skomponowany z nich posiłek jesz 3 razy dziennie mniej więcej co 4 godziny. Pierwszym posiłkiem jest omlet z jednego całego jaja i dwóch białek – z warzywami i strączkowymi. Banalnie proste i niezawodnie skutecznie. Po pierwszym miesiącu spalasz jakieś 10 kg tłuszczu. Waga wskazuje 7 kg różnicy w stosunku do stanu wyjściowego – dlatego że w międzyczasie zbudowałeś ze 3 kg masy mięśniowej. Ona jest bardzo ważna, żeby spalać więcej tłuszczu. A teraz jak robić te strączkowe: ja je po prostu gotuję z odrobiną soli. I to wszystko. Dodaję do każdego posiłku – jako odpowiednik lub zastępnik wszystkiego, co na tygodniu zabronione – czyli: ziemniaków, makaronów oraz ryżu (za wyjątkiem 30 minut bezpośrednio po wysiłku na siłowni. Soczewica istnieje też w kompozycjach typu: zupa rzymska, zupa grecka itd. Rekomenduję zupę rzymską. Ja wyjmuję z niej czosnek – bo jest zbyt intensywna.

Mr. Biceps

Brak komentarzy

Integracja na korporacyjnym zlocie prowadzi przez ściankę wspinaczkowa. Bez przekonania ustawiam sie wsród trojki zainteresowanych. Nie napalonych. Słucham wyjaśnień instruktora naturalnie przepuszczając pokaźpopeyenie ignorujacego aktywnosci fizyczne kolegę. Cóż, jeśli on wejdzie, to czego mi zabraknie. Zupełnie niepotrzebna relatywnosc odwagi. Muszę świadomej eliminować strach przed porażka. Co najmniej tak skutecznie, jak lęk przed odrzuceniem. On doszedł nieco wyżej niż do połowy dumny z wyniku. Wyzwania stawia sobie co chwila w życiu i dzięki temu prowadzi obecnie amerykański oddział naszej firmy. Czy sie porywa z motyka na księżyc? Ja w jego skórze mógłbym mieć takie odczucie. Jednak bez podjęcia gry nie może być mowy o wygranej. po jego slamazarnym zejściu moja kolej. Nigdy bym nie zgadl, ze wejście na ściankę, to jak spacer po uzdrowisku. Z dołu nawoływania: hej Spider-Man. Niemal wybiegam na gore. Zbieram brawa, bo scianki nie premiuje sie atrakcyjnymi stanowiskami. Ścianka to premia za konsekwencje na siłowni. Za świadomość ukierunkowania pasji. Pół godziny pózniej jeden z dalszych kolegów zagarnął: ile kilo wrzuciles od ostatniego roku na ramiona? trudno mi stwierdzić, udałem obojętność wobec komplementu. -bicepsy masz niezłe, mr. Biceps, – podchwycił inny. Tak oto dorobiłem sie najbardziej pochlebiajacej ksywki na zlocie. Znaczy, ze misja completed? Czy pora na kolejna pasje obok tej?

Łał, wysoki i przystojny. Owszem, w dość luźnych spodniach i T-shircie. Jakby się chciał schować w nadmiar materiału. Czyżby mały kompleksik? Pozwala mi mówić: albo słucha, albo jest znudzony i nawet nie chce mu się gadać. Jak na złość coś mi każe się starać. Gościu jest niezwykle przystojny. Nawet pozwala mi zabłysnąć szybką ripostą, gdy pyta dlaczego tak mu się przypatruję, a ja odpowiadam: „Jesteś niezwykle przystojny.” Dużo mówimy o sporcie. O siłowni. Podoba mi się, jak odpowiada zapytany, po co tam chodzi, jaki ma cel. – „Chciałem poprawić sobie sylwetkę” i dalej, gdy pytam, jak ocenia wyniki „widzę pewne efekty”. Gdy, coś mówi – to wprost i konkretnie. Jeszcze więcej słucha. Przekonany, że się wynudził jestem pewien, że na drugie przynudzanie go nie da mi szansy. Owszem – intonuje kolejną kawę. Znaczy lubi patrzeć gdy się komuś gęba nie zamyka.

o czym gadają faceci?

Jesteś pewien, że zawsze chcesz porozmawiać?

Jak oczy, powinno się móc zamknąć uszy. Zeby nie usłyszeć i się nie rozczarować, że za tą obficie inspirującą diabelską kolejkę wyobraźni wizją kryje się taka zdradliwa fonia, a wraz z nią rzeczywistość. „??? Czy ja jestem pedofilem???” Spytałem partnera gdy dobrze zapowiadający się Herkules o twarzy Amora wyszedł z kolegą z sauny. W ogóle nie zastanawiałem się, gdy go dotychczas oglądałem, kto kryje się za tą rodzącą się doskonałością. Teraz niestety wiem – i tak oto kolejny obiekt westchnień moich fantazji siłownianych przepadł z kretesem. Rozmawiali o nauczycielce fizyki. Kolega młodego Herkulesa wpadł w oko Partnera. Ja żebym nie wiem jak się wysilał – to nie umiem go skojarzyć – wymknął się mojej percepcji i pamięci. Herkules chce mieć piątkę w tym roku – i ma duże szanse – bo do tej pory ma trzy piątki i jedną czwórkę. Z anglistką, tą starszą z kokiem mają na pieńku – bo ona wpisuje im uwagi do dzienniczka – bo myśli – że to są takie komentarze o zachowaniu – a to przecież wpływa na ich sprawowanie…. O, przypomniało mi się, dlaczego dolną granicę wieku intuicyjnie ustawiłem powyżej wieku studenckiego, nauczycielek i egzaminów… czyli gdzieś tak na 28… A jak się trafi jakiś 17-latek – to staję się politycznie poprawny. I prawy.

Co powie rzut oka na twarz ubraną w te majty, hmmm…?

Po krótkiej przerwie na wizytę w WC Partner wraca i z szelmowskim uśmiechem rzuca: „Wszystkie lustra wolne, lecisz?” To rewers atmosfery siłownianej szatni. Tu jednak bardziej wolę oglądać kątem oka i bezkarnie plecy, nogi, brzuchy i ramiona – zawsze z twarzą, która je wyjaśnia. Po twarzy można wnioskować – dlaczego ta duża postać dopiero co nalana i jeszcze bez szlifu, albo skąd przy tych żylastych ramionach, bicepsach i pięknie wyrzeźbionej okolicy obojczyka – tyle brzucha – nie rozlanego oponą dookoła nasady tułowia – ale takiego ciążowo-zdecydowanego. Uwielbiam tutejszą rewię mody bieliźnianej. Wtedy szukam w twarzy i reszcie garderoby wyjaśnienia szarości majtek – albo fantazyjnego błysku w oku, gdy pojawi się spod paska spodni coś innego niż Calvin Cline – choćby Christian Andrew, albo jakaś kompozycja pomarańczowego i sałatkowo-zielonego. Mniam – do schrupania zawartości. Ciekawi mnie, czy ktoś zrobił już badanie zależności fasonu i modelu majtek oraz jakości rzeźby pośladków i ramion. Co do upodobań: bokserki albo slipy mam swoje wieloletnie obserwacje poparte preferencją własną. Chłopaki z wydatniejszymi udami oraz w dżinsach dopasowanych w udach wolą slipy – bo bokserki – nawet te obcisłe rolują się w górę i stają się piekielnie niewygodne. Bokserki wyglądają jednak obłędnie na pudełkach z bielizną – stąd studiujemy te pudełka w TK-Maxie namiętnie – aż to z majtkami na zdjęciu o obficie obdarzonej zawartości ląduje w koszyku – jako duchowa zakąska do lampki wieczornego chardonay. Powtarzam za Nigelem z Diabeł ubiera się u Prady: „Tak, w tym wielomilionowym biznesie chodzi o piękno duchowe!”:)

Dbajcie o siebie chłopaki

33? To było dawno. To pierwszy raz, mówię o sobie 43 lata – mimo, że skończę je dopiero za kilka miesięcy. Na ogół mówiłem, że mam kilka mniej. Nie dlatego, żeby oszukać – ale taka liczba przychodziła mi do głowy.
Lubię mój stan obecny. Projektuję na ten stan mój wiek i przez to ten wiek lubię. Czuję się dobrze. Adorowany na ogół przez młodzieńców. Zadbałem o siebie. I rzeczywiście mogę konkurować z równolatkami. Ze się chłopaki tak zapuszczają. Co im przychodzi do głowy?


  • RSS