monhomme blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: the-single-man

Przywodzi mi na myśl jednoznaczne skojarzenia ze sceną z „The single man” przed sklepem, gdy młodzieniec (o jakże znamienne) hiszpańskojęzyczny wychodzi z budki telefonicznej we fryzurze, w którą wyposażyła go matka. Najmniejsze, co można mu dać, to banknot 20-dolarowy. Z Drugiej strony można dać się zarazić tym całym entuzjazmem życiowym, którego nie przeceni żaden mężczyzna na stanowisku, jak powiedział o mnie.

To Warren jeszcze przed moim urlopem zaplanował na dzisiaj wyjście naszej czwórki na Kings speach. Poprosił mnie tylko, żebym nie oglądał przed wszystkimi. Tak rzadko mnie ktoś prosił ostatnio o wyłączność, że z przyjemnością się nie wyrwałem, mimo że ściągniętego Króla mam już od 3 tygodni na twardym dysku. Za tydzień będziemy przeglądać reviews, dyskutować o filmie i pewno przyglądać się jakimś fajniejszym leksemom. Zobaczymy… Jak kiedyś piosenki przylepiałem do osób, tak teraz przylepił się do osoby z mojego otoczenia the mighty Collin. The single man. Miał ewidentnie dobry rok. Moja koleżanka z biura zapytała, czy zawsze się tak głośno śmieję. Przepraszająco powiedziałem, że tak i że chętnie się przesiądę do pustych rzędów poniżej – ale rzadko zdarza się tak duża publiczna anonimowa przestrzeń do wyrażenia swojej radości w poczuciu współmyślności z resztą. Zgodziła się jednak, żebym pozostał na moim miejscu… Nie będę się wymądrzał tu o tym filmie, bo on jest na tyle mądry, że bym się przecenił otwierając usta. Jest przebłyskotliwy i przeinteligentny. Jestem szczerze zdziwiony, że tak przyjemne i znakomite w swej prostocie kino dostało nagrodę mainstreemu amerykańskiego. A może powinienem się przekonać do Oscara? i dostrzec więcej szarego, dając mu szansę? Ja też w sumie oczekuję, by zaufano mi, że będę coraz mądrzejszy i lepszy. Daj czego oczekujesz? Niech będzie.


  • RSS